Sejm elekcyjny
Obyło się jednak, na szczęście, bez rozlewu krwi, jeżeli nie liczyć normalnych w takich sytuacjach bójek czy morderstw nie podszytych pobudkami politycznymi. Szlachta od razu przeszła do konkretów, na których najbardziej jej zależało: była to tolerancja religijna oraz zabezpieczenie własnej wolności. Jak już powyżej napisałem szlachcie nie podobał się zanadto zygmuntowski styl rządzenia, polegający na narzucaniu niemalże siłą swojej woli, często wbrew panującym prawom czy obyczajom. Dlatego podjęto decyzję, że należy doprowadzić do uchwalenia takich ustaw, które uniemożliwią Władysławowi podobne czyny, słowem: obwarować rozlicznymi prawnymi ustawami złotą wolność szlachecką. Wysunięto bardzo wiele projektów, które miałyby zapewnić spełnienie tegoż celu. Między innymi zażądano, by król nigdy już nie wypowiadał wojny żadnemu państwu bez pełnego poparcia szlachty. W prawie co prawda już wcześniej istniał zapisek teoretycznie to królowi uniemożliwiający, ale, jak pokazała praktyka, władca tak naprawdę do wojny mógł doprowadzić: zrobił to zresztą Zygmunt Waza w roku 1609, gdy wbrew woli większości szlachty rozpoczął konflikt zbrojny z Moskwą. Prócz tegoż żądania szlachta wysunęła jeszcze całe mnóstwo innych, jednych mało znacznych, innych ważnych.