Kwestia religijna na sejmie konwokacyjnym

Jedną z ważniejszych kwestii dla szlachty, a przez to - aczkolwiek nie tylko przez to - i dla Władysława, była tolerancja religijna. Jak wiadomo, Zygmunt Waza prowadził bardzo prokatolicką politykę. Co prawda nie doprowadził do uchwalenia żadnej ustawy ewidentnie godzącej w protestantów, nie sankcjonował żadnych pogromów tychże, ale zdawał się dość często przymykać oczy na krzywdy im wyrządzane. Nie dążył do prawdziwej tolerancji religijnej, co zresztą przyczyniło się w późniejszych czasach ogromnie na szkodę państwu. Zygmunt był nieodrodnym synem kontrreformacji, ją zawsze wspierał, ją zawsze stawiał na piedestale gdy szło o sprawy religijne. Władysław był już w tych kwestiach zupełnie innego zdania. Od najmłodszych lat, co było być może wynikiem - paradoksalnie - wychowywania przez ultrakatolickie persony - opowiadał się za dość szeroko zakrojoną tolerancją religijną. Choć oficjalnie był katolikiem, to istnieją bardzo silne przesłanki, że w duchu bliżej było mu do protestantyzmu. Jako panujący bądź pretendujący do tronu w Rzeczypospolitej nie mógł jednak zmienić wyznania bez narażania się na gniew ze strony szlachty. Stronnictwo prokatolickie, związane z Kościołem, było podówczas jeszcze bardzo w kraju silne.

biuro rachunkowe warszawa - Biura do wynajęcia Warszawa - kupowanie akcji - Bukiety Ślubne - Fotografia ślubna | Reportaż - moda dziecięca - okleinowanie - wypoczynek bułgaria - New Moon Stephenie Meyer - bielizna - Biura podróży - Serwery - nieruchomości Świnoujście - koramic cennik