Klęska innowierców

Na sejmie od razu zaczęto dyskutować o sprawach religijnych. Szybko doszło do wszelkiej maści kłótni. Katolikom przyszło zmierzyć nie tylko z samymi, coraz słabszymi już zresztą, protestantami, ale z całym obozem różnowierczym, w którego skład wchodzili także dyzunici. Mimo wielkich zamiarów, jakie deklarowali początkowo innowiercy, niewiele uchwalono. W zasadzie w rzeczywistym stosunku katolików do różnowierców nie zmieniło się nic, podjęto decyzję jedynie o kilku naprawdę mało znaczących kwestiach. Innowiercy srogo się przeliczyli, sądzili, że obóz katolicki ugnie się pod ich twardym naporem: tak się jednak nie stało. Dużą w tym zresztą rolę odegrał zapewne sam Władysław, który, chcąc być wybranym na króla Rzeczypospolitej, nie chciał zrazić do siebie skrajnych katolików. Protestanci ponadto nie chcieli zbytnio walczyć o swoje prawa, bo nie wiedzieli jeszcze jak będzie wyglądała sytuacja Gustawa Adolfa w Niemczech. Woleli poczekać do właściwego sejmu elekcyjnego, i zresztą obwarowywaniem tegoż różnymi ustawami sejm konwokacyjny się przede wszystkim zaczął. Elekcja miała odbyć się 27 września. Sejm ów odbył się w dniu uprzednio wyznaczonym, bez większych opóźnień. Parlamentarzystom towarzyszył wielotysięczny tłum złożony z ludzi wszelkiej narodowości i pozycji społecznej, było więc oczywiste, że nie będzie najspokojniej.

Autoklawy - opakowania z tektury - linie lotnicze - Praca w Szczecinie - teledyski - Kostka brukowa - Autolawety - hosting - fotograf ślubny tarnów - zlewozmywaki - przeprowadzki warszawa